Kategoria: Psychology

2

POD PRĄD

Wczesnym latem wybrałam się w długą podróż moją stabilną łodzią. Podróż, która miała bezpiecznie doprowadzić mnie do pewnego portu okazała się być jednak rejsem pod prąd.

3

SŁODKI KONIEC.

Widziałam w jego oczach ból, połączony z histerią, przerażeniem, możliwie największym cierpieniem i nie mogłam zrobić nic, w tym momencie wydawałam swoje ostatnie tchnienie szepcząc ustami jego imię – “Kubuś”.